gm. Wieluń, łódzkie

Jerzy Domagała

- Kontakt z instalacją gazową jest sporadyczny. Kiedy schodzę do piwnicy, zerkam tylko kątem oka na wyświetlacz, czy nie świeci się czerwona lampka ostrzegawcza. Koszty? Jesteśmy bardzo, ale to bardzo mile zaskoczeni – mówi Jerzy Domagała, jeden z pierwszych klientów EWE w Wieluniu.

Podłączyliście się Państwo do sieci gazowej już w styczniu 2012 r., jako jedni z pierwszych w Wieluniu.

- To były same początki istnienia tej firmy w Wieluniu. Akurat pracuję obok siedziby EWE, także można powiedzieć, że po sąsiedzku zainteresowałem się ofertą firmy. Początkowo zastanawiałem się nad tym bardzo poważnie, ponieważ wtedy jednak różnice w kosztach ogrzewania gazem i opałem węglowym były większe niż ma to miejsce dziś. W dodatku my byliśmy wtedy świeżo po montażu pieca na ekogroszek.


Czyli byliście Państwo już w jakimś stopniu ekologiczni, a mimo to zdecydowaliście się zmienić źródło ogrzewania na gaz. Co o tym zdecydowało?

- Istotnie piece na groszek były już dosyć ekologicznie jak na tamte czasy. Zasięgaliśmy języka u rodziny i we Wrocławiu, i na Opolszczyźnie, jak wygląda korzystanie z gazu. Były różne opinie na ten temat. Konsultowaliśmy się również ze specjalistami z firmy EWE. Zdecydowaliśmy, że jednak podłączymy się do gazu. Ważnym czynnikiem jest wygoda i czystość. Przy węglu, czy ekogroszku, to jednak ciągle jest problem czyszczenia pieca, wynoszenia popiołu i tak dalej. Zawsze roznosi się jakiś pył i to po całym mieszkaniu, mimo różnych barier w postaci drzwi.


A jak wygląda kontakt z instalacją gazową?

- Kontakt jest sporadyczny. Kiedy idę do piwnicy po słoiki, czy warzywa, to zerknę tylko kątem oka na wyświetlacz, czy przypadkiem nie świeci się czerwona lampka ostrzegawcza. I to tyle. Raz do roku mamy serwis techniczny robiony przez specjalistę, który ma nas w zasadzie pod stałą opieką. Można powiedzieć, że korzystanie z gazu jest praktycznie bezobsługowe. Ważne jest też dla nas, że możemy opuścić dom na parę dni bez żadnych problemów. Wcześniej zdarzało się też, że człowiek zabiegany zapomniał dorzucić parę worków groszku i dopiero czuło się po spadku temperatury, że coś jest nie tak. Teraz nie trzeba się o to martwić.


Przypadła Państwu rola jednego z pionierów, jeśli chodzi o korzystanie z gazu w Wieluniu. Kiedy przeciera się szlaki, to naturalną rzeczą jest, że pojawiają się pewne obawy. Czy tak było np. w kwestii bezpieczeństwa instalacji?

- Pod tym kątem od początku nie mieliśmy obaw. Prędzej byłbym skłonny powątpiewać w bezpieczeństwo pieca węglowego. Mam tu na myśli kwestię groźnego dla człowieka czadu. A jeśli chodzi o gaz, to zawsze jest możliwość założenia czujników.


Ktoś może myśleć w ten sposób: nie do końca wiadomo skąd gaz płynie i jaką mam gwarancję, czy ktoś kiedyś nie zakręci kurka?

- Przed podłączeniem do sieci sondowaliśmy, czy to jest takie pewne i bezpieczne, żeby dostawy gazu były ciągłe. Robiliśmy też rozeznanie o firmie EWE, jakie ma doświadczenie, jak długo jest na rynku. Jak najbardziej informacje od przedstawicieli EWE – firmy znanej nie tylko na rynku polskim – potwierdziły się. Nigdy w przeciągu tych ładnych kilku lat nie mieliśmy przypadku, aby zabrakło gazu. Wszystko jest w jak najlepszym porządku.


Znajomi wypytują Pana, jak sprawdza się gaz?

- Bardzo często. Pytają o sprawność ogrzewania, ale przede wszystkim o koszty. Tym się najbardziej interesują. Mogę powiedzieć uczciwie, że jesteśmy bardzo, ale to bardzo mile zaskoczeni co do kosztów. Od kiedy się podłączyliśmy, praktycznie co roku się zmniejszały i dziś płacimy 15-20 proc. mniej niż na początku. Fakt, że zimy są łagodniejsze niż kiedyś, więc na pewno zużycie gazu też jest mniejsze. W każdym razie koszty ogrzewania gazem są zbliżone do spalania ekogroszku, który zdrożał i to bardzo. Ogólnie jesteśmy bardzo zadowoleni, polecamy gaz w zasadzie każdemu, kto nas zapyta. Z tego, co się orientuję, kilku naszych znajomych planuje w tym roku zainstalowanie kotłów gazowych do ogrzewania.


Dziękuję za rozmowę.

Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni kosztami gazu.

Serwis korzysta z plików cookies zgodnie z Polityką Plików Cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w Twojej przeglądarce.Więcej