gm. Pajęczno, woj. łódzkie

Aleksandra Kowalik

- Swego czasu słyszałam opinie, że u kogoś w domu jest zimno, bo ogrzewają gazem. U nas to w ogóle się nie potwierdziło. Zawsze jest ciepło. Ogrzewanie gazowe to jest luksus w porównaniu do tego, co mieliśmy wcześniej - mówi Aleksandra Kowalik z Pajęczna.

Od kiedy korzystacie Państwo z gazu i jak się sprawdza to źródło ogrzewania?

- Z usług firmy EWE korzystamy od 2016 roku, kiedy wybudowaliśmy nowy dom z instalacją gazową. Wcześniej mieszkaliśmy w domu opalanym miałem. Ogrzewanie gazowe to jest luksus w porównaniu do tego, co mieliśmy wcześniej. Zasadnicza różnica jest taka, że nie musimy wygospodarowywać żadnego miejsca na magazynowanie paliwa. Po prostu nie mamy w budynku kotłowni. W pomieszczeniu z piecykiem gazowym, który zajmuje bardzo mało miejsca, urządziliśmy drugą kuchnię, w której przyrządzamy posiłki w okresie letnim. Ze spalania gazu nie ma żadnej emisji, nie zanieczyszczamy środowiska i z tego powodu jesteśmy bardzo szczęśliwi.


Czy na etapie budowy domu rozważaliście Państwo inne opcje ogrzewania, czy od początku byliście przekonani do gazu?

- Od razu byliśmy zdecydowani na podłączenie do sieci gazowej. Wiedzieliśmy, że nitka zostanie poprowadzona przez nasze osiedle. Grzechem było nie skorzystać z dobrodziejstwa, które ma się tuż za płotem. Nie jesteśmy jedynymi na osiedlu, którzy korzystają z gazu. Raczej nie mamy tutaj problemów z zanieczyszczeniem powietrza.

Koszty?

- Dla budynku o powierzchni użytkowej 210 metrów kwadratowych mieliśmy prognozy ponad 500 złotych miesięcznie, ale po pierwszym roku użytkowania mieliśmy ponad 2 tys. zł nadpłaty. Już dwa razy modyfikowano nam opłatę. Obecnie płacimy 430 zł, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Myślę, że droższy bywa zakup paliwa, przy którym trzeba się ubrudzić i przede wszystkim zanieczyszcza środowisko.


Może koszty Państwu zmniejszyły się, bo umiejętnie gospodarujecie ciepłem?

- Nie oszczędzamy szczególnie. Temperaturę mamy standardowo ustawioną na 23 stopnie. Czasami jak mąż wyjeżdża, to z dziećmi trochę podkręcamy (śmiech). Mamy przy dużym oknie grzejnik w podłodze i proszę mi uwierzyć, on się jeszcze nigdy nie włączył. Nie było takiej potrzeby. Swego czasu słyszałam opinie, że u kogoś w domu jest zimno, bo ogrzewają gazem. Sama miałam takie obawy, ale to się u nas w ogóle nie potwierdziło. Znajomi, którzy nas odwiedzają, mogą potwierdzić, że zawsze jest ciepło. Wodę też podgrzewamy gazem, także nie mamy dodatkowych kosztów za pobór energii elektrycznej. Jeszcze nie było sytuacji, żeby woda nie była ciepła.


Reasumując, ogrzewanie nie spędza Państwu snu z powiek.

- W żadnym wypadku. W domu opalanym miałem węglowym zawsze ktoś musi pełnić wartę przy piecu. Czasami nieprzyjemny zapach rozchodzi się po domu, jak ktoś schodzi do piwnicy. A tutaj nie mamy nawet piwnicy i wszystko w zasadzie dzieje się samo. Kiedy na dworze temperatura spada, to od razu piec automatycznie uruchamia się i dogrzewa dom, żeby wszędzie temperatura była na równym poziomie. Generalnie nic się nie zadziało niepokojącego przez te trzy lata. Raz w roku przyjeżdża serwis i sprawdzają, czy coś się nie ulatnia. Sami niczym nie musimy się martwić. Generalnie gaz to super sprawa. Sprawdza się wszystko, co EWE gwarantowało w umowie. Muszę się przyznać, że zachęciłam do gazu rodziców, którzy mieszkają w Działoszynie. Dom od dawna jest ogrzewany węglem i są już zdecydowani, że jak piec się zamortyzuje, a to stanie się to prawdopodobnie w przeciągu roku, dwóch, to podłączą się do gazu.


Dziękuję za rozmowę.

Grzechem było nie podłączyć się do sieci gazowej.

Serwis korzysta z plików cookies zgodnie z Polityką Plików Cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w Twojej przeglądarce.Więcej